Mam nadzieję, że mimo 13 wszystko dzisiaj będzie szło gładko i przyjemnie. Niestety nie udało mi się zrobić zdjęć przedpokoju w formie ostatecznej - brak światła, może w niedzielę bo jutro po pracy też pewnie nie zdążę. Żeby jednak nie było bez zdjęć pokażę szafę cze kuchenna z lat 50 przemalowana dla mojej teściowej. Były to pierwsze próby w okresie wielkiej fascynacji decoupage - em. Dzisiaj zrobiłabym to zupełnie inaczej :) , ale pasowało do kuchni, do klimatu i podobało się właścicielce a chyba o to chodziło.
Niestety nie mam zdjęcia sprzed malowania, ale szafeczka była w kiepskim stanie, zrobiona z płyty, wielokrotnie malowana farbą olejna, wymagała dużo pracy. Myślę że już niedługo znowu zmieni szatę i to jest fajne ze jeden mebel może zmieniać się w zależności od tego jaki klimat chcemy uzyskać w mieszkaniu w sumie niewielkim kosztem finansowym i majac wielką frajdę przy pracy. Pozdrawiam życzę miłego piateczku,
Dorota
Szafeczka jest rozkoszna, jak na pierwsze próby w decoupage to rewelacja!
OdpowiedzUsuńDziękuję, powstała jeszcze jedna w innej kolorystyce dla mojej mamy - obie mamy musiały być traktowane jednakowo, jak znajdę zdjęcia to wstawię. Pozdrawiam Dorota
UsuńRobi wrażenie. A wieszak z poprzedniego postu wręcz rewelacyjny !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dziękuję serdecznie za komentarz,
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dorota